Generalnie wszystko wypadło całkiem nieźle. Oczywiście
zdarzyło się także parę "wpadek",
o których otwarcie opowiedział
Pan Arkadiusz Tarwid podczas apelu kończącego obchody.
W tym roku program był nieco uboższy, głownie
ze względu na ograniczone, a ściślej mówiąc bardzo niewielkie fundusze. Tak
więc tradycyjnie rozpoczęła degustacja dań francuskich, sponsorowana przez
Pana Raymond Le Roch z bistro Petit Paris. Po raz pierwszy gościliśmy uczniów
z niemieckiego Angermunde. Zawitała do nas także Pani wicedyrektor Urszula
Pańka
z pobliskiego Gimnazjum nr 20 oraz P. Małgorzata Jasicka-wizytator szkoły.
Po udanym występie artystycznym przygotowanym przez Pana Dariusza Hiblera,
Krzysia i Adama z IV c oraz przez Justynę, Asię, Darię, Natalię i Igę z klasy
II c, goście delektowali się przepysznymi żabimi udkami, wołowiną po burgundzku
i zupką cebulową. Kolejny dzień obfitował w artystyczne wydarzenia. Mieliśmy
okazję obejrzeć przedstawienia pod wspólnym tytułem "Scenes de vie",
przygotowane przez klasy II c, III a i III b. Pierwszy spektakl to wizja polskiego
turysty we Francji ukazana
w krzywym zwierciadle, natomiast drugi to telewizyjny
show na żywo. Oba występy spotkały się
z bardzo pozytywną opinią widzów.

Następny dzień raczej "edukacyjny". W czytelni odbył się bardzo,
bo tylko 15 minutowy "Interaktywny kurs języka francuskiego", na
którym zjawiło się 8 osób.Wszyscy byli bardzo chętni i spragnieni wiedzy.
Następnego dnia odbył się apel, rozdano nagrody,
podziękowano wszystkim, którzy zaangażowali się w obchody DKF. W tym miejscu
chciałabym wymienić te niezwykle zaangażowane osoby: Norbert Kozłowski, Marcin
Malinowski, Michał Tomczak, Krzysiu Gaul, Miłosz Kmieć, Daria Kłusek, Asia
Suszczyńska, Justyna Sidz, Natalia Kosieradzka, Aneta Karaś, Gabrysia Nitkowska,
Ewelina Smereczyńska, Marika Gołda, Monika Biegas, Magda Janiszewska z klasy
II c, Anita Jarmolik i Olga Nowicka z klasy III c, Krzysiu Jelonek i Adam
Piekarzewski z klasy IV c. Prawie każdy z tej grupy przeznaczył parę minut
wolnego czasu na przygotowanie tego francuskiego święta. Wiadomo jednak, że
nie wszyscy są idealni. Zdarzały się "ucieczki z lekcji" pod pretekstem ogromnego
zainteresowania Dniami.
Ogólnie patrząc na nasz debiut w realizacji takiego zadania nie wypadliśmy
najgorzej. Oczywiście musimy jeszcze trochę się nauczyć zanim dorównamy czy
też przegonimy naszych poprzedników,
ale w końcu na błędach człowiek się uczy.
Mam tylko nadzieję, że za rok będzie ich mniej
albo wcale.
Zdjęcia z Dni Kultury Francuskiej 2002 możesz obejrzeć
tu
Iga Miernik